wtorek, 3 czerwca 2014

Jezioro Charzykowskie

Wąskie betonowe schody. To jedyne chyba, co w tej okolicy było niedawno remontowane. Choć kawałki betonu chrupały pod nogami, a szczeliny zakrywały stare liście i piach to te schody były w nawet dobrym stanie. 
Cały kompleks domków letnich był jak wielka ruina- no bez przesady. Jakoś dałoby się tam mieszkać. Ale z zewnątrz wyglądały jak betonowe kwadraty z dwoma okienkami, byle jakimi drzwiami i krzesłem na zewnątrz. Od samego widoku chciało się uciekać. Sceneria jak z horroru. Nocą zaś wszystko było ciemne, nawet lampki ulicznej, drogi, znaków informacyjnych... nic. Choć pozory mylą, wypoczywało tu wiele osób- no i ja. Stałam wryta przed opisanymi wyżej schodami, które prowadziły gdzieś w dół, pozornie do lasu.
Dookoła wyrastały wysoko do niema drzewa, piękne, a zarazem straszne bo las był bardzo gęsty i ciemny już sam w sobie. Więc zeszłam późnym popołudniem po nich w głąb lasu. Przede mną nie było widać celu. Po krótkim spacerku w mroku, gdzie wiatr przeszywał mnie na wylot, a na plecach włos się jeżył...
Stanęłam. Promienie ostatniego światła słonecznego uderzyły mnie w twarz, a jeszcze mocniejszy wiatr musnął mnie po polikach.
Widok jak z bajki. Przede mną nagle ukazało się wielkie jezioro. Niesamowicie duże i piękne, ciche i tajemnicze.

sobota, 10 maja 2014

Antonio Jennifer World*PL

Tak spontanicznie. 
Powoli za oknem słońce leniwie zachodziło, ściemniając niebo i pogłębiając cienie.
Kot jak lew, dumnie patrzył zza szyby na ogród z widokami na góry.
Siedział tak długo, może coś po swojemu myślał?
Ja również siedziałam, za nim- za stołem. Przyglądałam się na Antonia.
Nagle cicho wstałam, odeszłam. Szybko wbiegłam po schodach, otworzyłam drzwi do swojego pokoju.
''Ukradłam'' z biurka aparat, na którym aktualnie znajdował się artystyczny nieład. Ukradkiem czmychnęłam przed guardian'em (Edwardem) i wróciłam do kuchni gdzie kot nadal czuwał na szarym parapecie z kamienia.
Podeszłam do niego. Ten zaciekawiony spojrzał w moją stronę.


wtorek, 6 maja 2014

Zawody Mikorowo 27.04.2014

Przybyłam, zobaczyłam... ustrzeliłam.
8 dni spędzonych z Szkółka Jeździecka PASJA (znowu) :)
Za miły pobyt i ostre treningi bardzo dziękuję.
Razem pojechaliśmy na zawody w Mikorowie (zawody podwórkowe) ale bardzo chętnie oblegane przez pobliskie inne stajnie i indywidualnych jeźdźców.
Osobiście również miałam wystartować lecz dzień wcześniej nabawiłam się kontuzji.
Skręciłam kostkę i automatycznie zdyskwalifikowało mnie to z zawodów.
No cóż.. nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.
W sierpniu kolejne zawody, tym razem wystartuje.
A teraz parę zdjęć Marty i Hawany zdjęcia z klasy L.



wtorek, 22 kwietnia 2014

Gramy w szachy :3

Strategiczna gra planszowa, gdzie walka toczy się na 64-polowej szachownicy między dwoma graczami.
Niestety tym razem walkę wygrałam ja, na koniu.

niedziela, 13 kwietnia 2014

Edward cd.

Witam ponownie.
Mam smutne wieści. 
Edward ma guza na żebrach, jeszcze nie wiadomo co to jest.
Psychicznie model ma się dobrze, ma apetyt.
Nawet pozował do zdjęć, oto efekty: :)

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Edward Nieświszczuk

Przepraszam, długo nie pisałam. Wena twórcza mnie opuściła. 
Dzisiaj patrzę na ten aparat, patrzę i widzę kurz.
Zasmuciłam się, niepewnym ruchem podniosłam lustrzankę tak jakby miała zaraz się rozlecieć.
Włączyłam, bateria była pełna, karta pusta.
Słońce wpadało przez okno do mojego ciemnego pokoju, rozświetlając jego niewielką część.
Na parapecie stał Edward. Mój wierny przyjaciel.
Podeszłam. No i kilka fot pojawiło się.
Czy są dobre?
Sami zobaczcie.